Przejdź do strony głównej
Facebook
Nasz profil na facebook'u
Kontakt
Kontakt z nami

Biuro Podróży Ruda Śląska
32 244 56 30

 

 

biuro@family-travel.pl

 

ul. Katowicka 26

Ruda Śląska

C.H. Kaufland

Tweet​​​​​Udostępnij na FB​​​​​


SYMI – WYSPA GĄBEK

 

Bez względu na to jak długie będą nasze greckie wakacje na Rodos – odwiedzenie przepięknej wyspy Symi jest pozycją obowiązkową na naszej „liście miejsc, które koniecznie trzeba zobaczyć”.
Jak zawsze mamy dwie opcje – wykupienie wycieczki u rezydenta – koszt ok 43 Euro za osobę albo spacer do pobliskiego portu, czy też do portu głównego – Mandraki w Rodos i podpytanie ile kosztuje rejs kupiony prywatnie. Z portu w Faliraki koszt rejsu na Symi to 23 Euro :) Jedyna różnica – brak polskiego przewodnika, który jak się później okazuje praktycznie w ogólnie nie jest potrzebny.

 

Wyspa Symi położona jest na północny zachód od Rodos, około 10 kilometrów od wybrzeża Turcji. Rejs – w zależności jakim statkiem płyniemy trwa około 2-3 godziny w jedną stornę.
Pierszym przystankiem podczas naszej podróży jest senne Panormitis, gdzie mamy około 40 minut na zwiedzenie klasztoru św. Michała Archanioła.”Pierszy klasztor stanął w tym miejscu ok.450 r na gruzach greckiej świątyni Apollina. Obecny kasztor pochodzi z XVIII w. Dziś na stałe mieszka tu ok. 30 mnichów. W środku przetrwały typowe dla obrządku wschodniego kolorowe freski i nieco bizantyjskich ikon, spośród których najciekawszy jest sredbro-złoty wizerunek patrona świątyni – archanioła Michała.Zachwyt budzi także drewniany inkonostas.Ma wewnętrznym dziedzińcu klasztoru warto objerzeć często spotykaną na greckich wyspach mozaikę ułożoną z wygładzonych przez morze białych i czarnych kamyków zwanych chochlakami.”

 

Rejs z Panormitis do głównego miasta Symi – Symi trwa około pół godziny. Płynąc możemy dokładniej przyjrzeć się wyspie – wysokie góry, zatoki, półwyspy, maleńkie plaże, czasami dostepne tylko z wody, ruiny budowli, wiatraków, kościoły – wszytsko to sprawia, ze wyspa wydaje się niezamieszkana. Z resztą prawie tak jest – na chwilę obecną liczba stałych mieszkańców ledwie przekaracza 2,5 tys., z czego większość żyje w mieście Symi.

 

Skąd wzięło się Symi?
„ Mitologia grecka tłumaczy, że wzięła ona nazwę od imienia córki króla rodyjskiego miasta Ialyssos, którą morski bóg Glaukos (niegdyś zwykły rybak, który znalazł roślinę dającą nieśmiertelność i sam zapewnił sobie boski status) porwał i osadził na pięknej wyspie. U Homera Symi jest rządzona przez króla Nireasa, który wraz z swymi żołnierzami brał udział w wojnie trojańskiej , wystawiając trzy statki z załogą.”

 

Po wielu okupacjach – Karyjczycy z Azji Mniejszej, Dorowie, Rodyjczycy, Bizantyjczycy, Joannici,Turcy, Włosi – w 1948 roku Symi została oficjalnie przyłączona do Grecji.

 

Czym zajmowali się mieszkańcy Symi? Jednymz głównych zajęć była budowa statków.Szkutnicy z Symi byli bardzo dobrymi rzemieślinikami, co zapewniło im popularność na całej wschodniej części Morza Środziemnego. Drugim najbardziej dochodowym zajęciem było poławianie gąbek, które sprzedawano na całym Dodekanezie . Niestety z czasem część stoczni pozamykano a poławianie gąbek stało się całkiem nieopłacalne – zaczęto importować coraz tańszy towar z cieplejszych mórz, oraz oczywiście zaczęto produkować gąbki ze sztucznych materiałów. Mimo to myślę, że odwiedzenie jednego z wielu starganów z gąbkami i wybranie dla siebie jednej na pamiątkę jest koniecznością.

 

Gdy wpływamy do zatoki Limani Simis – w której leży port Symi naszym oczom ukazuje się niesamowity widok. Mnóstwo kolorowych, tłoczących się na zboczach gór, tak jakby miały za moment wejść do morza budynków. Każdy z nich inny i niepowtarzalny, innego koloru i typu. Wzdłuż domów biegnie deptak, jest również malowniczy port, przy którym cumują duże promy wycieczkowe, ekskluzywne jachty i małe rybackie kutry. Spacerując wzdłuż bulwaru napotykamy różnorokie tawerny serwujące świeże owoce morza i ryby. Warto wybrać się w głąb miasteczka i powędrować wąskimi uliczkami górnej części miasta – Chorio. To tutaj możemy spotkać mieszkańców, gdzyż większość mijanych przeznas ludzi to turyści, którzy tak jak my przypłynęli statkiem wycieczkowym. Na wyspie działa tylko kilka hoteli, a turystów nie ma zbyt wielu. „Na Symi nie ma bowiem naturalnych źródeł wody, a mieszkańcy korzystają z deszczówki (co w tamtejszych warunkach klimatycznych nie jest najlepszym rozwiązaniem) lub z wody przywożonej statkami z Rodos.”

 

Ta morska wyprawa pozostawi w naszej pamięci niepowtarzalny klimat tego miejsca, tradycyjną architekturę wyspiarską kontrastującą z surowym krajobrazem wyspy oraz przepyszną cafe frappe wypitą w cieniu wąskich uliczek miasteczka Symi :)

 

Polecamy serdecznie. Θα σας δούμε στην Ελλάδα !

 




.